Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Własny Sklep Internetowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Własny Sklep Internetowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 marca 2013

E-mail marketing – jak zaplanować skuteczną kampanię


Z poczty elektronicznej korzystają wszyscy internauci. Jak wynika z badań serwisu emaillabs.com – 44% pytanych sprawdza pocztę na bieżąco, a 40% czyta e-maile przed poranną toaletą. Mimo że najmodniejszymi kanałami komunikacji są dziś portale społecznościowe, to trudno wyobrazić sobie sytuację, gdy internauci zrezygnują całkowicie z e-maili na rzecz np. Facebooka. Dlatego prowadząc biznes w internecie watro nauczyć się, jak wykorzystywać potencjał e-mail marketingu.

Czego potrzebujemy, żeby zacząć?

 E-mail marketing to po prostu działania marketingowe prowadzone przy wykorzystaniu poczty elektronicznej. Żeby zacząć działać, potrzebujemy więc dwóch rzeczy – bazy odbiorców, do których wyślemy nasz mailing oraznarzędzia, które posłuży nam do wysyłki e-maili. Tu mamy duży wybór – możemy zainstalować program, który obsługuje masową wysyłkę e-maili (np. AnoMail), a możemy też skorzystać z internetowych narzędzi (np. Freshmail).
Narzędzia do wysyłki mailingu bywają darmowe lub płatne. W płatnych są dwa modele rozliczania – albo opłata miesięczna, stała, zależna od liczby adresów w bazie (ta opcja szczególnie polecana jest tym, którzy często wysyłają mailingi), albo rozliczanie za konkretną kampanię i płatność uzależniona od ilości adresów w bazie (cena wysłania jednego e-maila maleje wraz ze wzrostem liczby subskrybentów, maksymalna cena np. w systemie Freshmail to 0,025 zł za 1 e-mail).
Drugi niezbędny element e-mail marketingu to oczywiście baza e-maili. Najbardziej wartościowa baza to taka, którą zbudowaliśmy sami. Dobrze by było, gdyby wszyscy odbiorcy samodzielnie zgodzili się na wysyłanie komunikatów marketingowych i potwierdzili zgodę kliknięciem w link aktywacyjny po zapisaniu się na newsletter na naszej stronie. Do uzyskania takiej zgody wykorzystuje się dwie formułki:
„Wyrażam zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz.U. nr 133, poz. 883) przez… (nasze dane).”
„Wyrażam zgodę na przekazywanie mi informacji handlowych środkami komunikacji elektronicznej przez… (nazwa i dane naszej firmy).”

Jak zbudować bazę e-mail

Jest kilka sposobów na budowanie własnych list adresowych i warto spróbować wszystkich, by wiedzieć, które są najskuteczniejsze w naszym biznesie.
1. Strona internetowa i pole zapisu na newsletter. Przy projektowaniu formularza zapisu najlepiej pytać o jak najmniej danych – długiego formularza raczej nikt nie wypełni. Dlatego przy zapisie na newsletter wystarczy, jeśli do wpisania będzie imię i adres e-mail. Możliwość zapisu na newletter powinna być widoczna od razu na stronie głównej i na wszystkich podstronach. Często spotykanym rozwiązaniem jest wyskakujące okienko (pop-up) z prośbą o zapisanie się do newslettera. Decydując się na taką opcję trzeba jednak pamiętać, by ustawić capping – tzn. żeby pop-up pokazywał się jednemu użytkownikowi dość rzadko, np. raz w miesiącu. Inaczej będzie go denerwować i zamiast zyskać adres e-mail – stracimy użytkownika.
2. Konkursy – to także często spotykany sposób pozyskiwania adresów do bazy. Im prostszy konkurs, tym lepszy, bo większa szansa, że weźmie w nim udział dużo osób. Gdy w regulaminie konkursu umieścimy formułkę, w której będzie jasno napisane, że uczestnictwo w konkursie oznacza automatyczną zgodę na wysyłanie informacji handlowych – nasza baza subskrybentów będzie się powiększać z każdym zgłoszeniem.
3. Dostęp do treści po zalogowaniu. Wiele serwisów stosuje tę metodę – część treści jest niewidoczna dla niezarejestrowanych użytkowników. A podczas rejestracji musimy podać adres e-mail i zgodzić się na wysyłanie informacji handlowych. Czasem wpisanie e-maila warunkuje nie dostęp do artykułów, ale np. pobranie jakichś poradników, raportów branżowych itp.
4. Darmowe kursy e-mailowe. W ten sposób często pozyskują subskrybentów blogi branżowe, np. z branży IT czy marketingu. Zapisując się do newslettera dostajesz dostęp do cotygodniowych porad i kursów, wysyłanych za pośrednictwem e-maila. Jeśli tematyka kursu jest ciekawa, istnieje duża szansa, że czytelnicy strony czy bloga będą chcieli na taki darmowy kurs e-mailowy się zapisać, zostawiając nam jednocześnie swój adres w bazie.
5. Strony typu squeeze page, czyli strony stworzone specjalnie po to, by nakłonić użytkownika do wykonania jakiejś akcji, np. właśnie zostawienia adresu e-mail. Oczywiście użytkownik zostawia ten adres z jakiegoś powodu – na przykład zachęcony obietnicą otrzymywania darmowych kursów o zarabianiu w internecie czy na inny, interesujący go temat. Przykład squeeze page znajduje się tutaj.

Jak przygotować dobrą kampanię e-mailową?

O tym, co robić, a czego się wystrzegać podczas tworzenia mailingu napisano niejedną książkę. Jako początkujący e-mail marketer powinieneś wiedzieć, że:
- warto przygotować stały szablon mailingu, który później uzupełnia się tylko o nowe obrazki i treść. Szablon powinien być spójny graficznie z wyglądem Twojej strony internetowej.
- treść mailingu powinna być ograniczona do minimum – znaczna część odbiorców i tak nie przeczyta tego, co masz do powiedzenia. Zamiast długich treści skoncentruj się na wyraźnym „call to action” czyli przycisku lub grafiki, która będzie nakłaniała odbiorcę do wykonania jakiejś akcji – np. kliknięcia w link lub zostania fanem na Facebooku.
- w mailingu bardzo ważny jest odpowiedni temat i nadawca wiadomości – te dwa pola decydują o tym, czy odbiorca otworzy nasz mail, czy od razu go usunie. Podjęcie decyzji zajmuje mu zaledwie 3-5 sekund, więc mamy niewiele czasu, by przykuć jego uwagę. Jako nadawcę możesz wpisać konkretne imię i nazwisko bądź nazwę firmy – zdania co do tego, która forma jest skuteczniejsza, są podzielone. Jeśli chodzi o temat wiadomości – za optymalną długość uważa się 35 znaków. Najlepiej jest, jeśli temat zostawia jakieś niedopowiedzenia, intryguje, zachęca do otwarcia wiadomości.
- testy A/B – przed wysłaniem mailingu do wszystkich odbiorców warto przeprowadzić testy na małej liczbie wybranych adresatów – do połowy grupy wysłać inny mail (np. z innym nadawcą czy tematem), a do drugiej – inny. Według badań Freshmail, różnica wskaźnika otwarć poszczególnych maili może wynosić kilkanaście nawet do 30% – więc warto poświęcić czas na testy i wybrać bardziej efektywny mail.

czwartek, 28 lutego 2013

Własny Sklep Internetowy za 0 zł i jego możliwości.


Projekt „Własny Sklep za 0 zł”. To był strzał w dziesiątkę!

Własny Sklep Internetowy za darmoZakupy, to największy ze wszystkich innych biznes świata i dotyczy każdego z nas bez wyjątku. Dlaczego? Bo każdy człowiek bez zbędnego naciągania i przekonywania musi jeść, pić i ubierać się. Nie ma wymuszonych obrotów i wyciągania od ludzi pieniędzy. Zakupy robimy wszyscy aby zaspokoić swoje niezbędne do funkcjonowania, podstawowe potrzeby. Jak to się ma do zarabiania? Projekt Familo to po prostu ogromny sklep internetowy, jednak skonstruowany w ten sposób, aby dzielić się wypracowanym zyskiem z obrotów ze swoimi klientami.
Czym jest jeszcze program Familo? Program jest przede wszystkim alternatywą dla wszystkich tych ludzi, którzy marzą o wzbogaceniu się i poprawieniu jakości swojego życia, a nic do tej pory im nie wychodziło. Familo absolutnie pozwala na wypracowanie nieograniczonych dochodów, i to jest opcja dla aktywnych i zdecydowanych. Familo, to niewątpliwy Hit biznesowy, który już teraz na samym początku funkcjonowania jest przełomem na olbrzymią skalę, bo jest absolutnie najprostszym, opartym na prosumpcji projektem biznesowym na rynku polskim i europejskim.
Czy zdarzyło Ci się marzyć o biznesie, w którym nie trzeba nic sprzedawać, „wciskać” coś na  siłę komukolwiek,   nie płacić  opłat wstępnych za startery i licencje?    No właśnie. Z drugiej strony – czy znasz kogoś, kto nie kupuje żywności, napojów, kawy, herbaty i innych podstawowych dóbr konsumpcyjnych? Dobrze wiesz, że każdy z nas te dobra kupuje i co więcej – musi kupować aby żyć. To jest właśnie ta różnica. Familo jest dokładnie takim wymarzonym przez wielu biznesem!

Podstawowe korzyści ze współpracy z Familo:


  • 6% zwrot od własnych zakupów – (cashback), a oprócz tego – konkurencyjne ceny produktów w porównaniu z każdym innym sklepem w kraju.
  • Absolutnie ZERO opłat wstępnych – dosłownie każdy ma szansę, bez względu na obecny status finansowy, pochodzenie, wykształcenie i obecny zawód i zainteresowania.
  • Projekt oparty na zwykłych codziennych zakupach – brak elementów sprzedaży produktów, a asortyment produktów jest Ci doskonale znany z marketów, sklepów z których korzystasz na co dzień. Nie ma tu żadnej filozofii ani ideologii – zwykłe zakupy powszechnie znanych produktów.
  • Nieograniczone dochody – tylko Ty decydujesz o tym ile zarobisz we współpracy z Familo.
  • Wygodne zamawianie przez Internet z dostawą w dowolne miejsce Polski – każdy ma szanse.
  • Promujesz i uczysz tego biznesu innych – jeśli chcesz zwielokrotnić swoje dochody – przez linki referencyjne i klasyczne spotkania przy kawie i ciasteczkach.

Uwaga dla leniwych ;) – Nie musisz być aktywny, aby zarabiać, Program Familo przewiduje możliwość dochodów nawet dla mniej aktywnych, poprzez specjalne możliwości programu rozliczeniowego
Nie wiem czego pragniesz w tej chwili, ale wiem na pewno, że życie na dobrym poziomie finansowym nie jest dla tych, którzy się boją lub zastanawiają. Co więc otrzymasz oprócz wymiernych korzyści jakie daje biznes Familo?
  • otrzymasz dostęp do szkoleń i warsztatów online, w tym szkolenia z rozwoju osobistego i kształtowania postawy biznesowej i liderskiej
  • otrzymasz dostęp do naszej grupy wsparcia przy rozwijaniu biznesu z Familo
  • otrzymasz możliwość konsultacji z najlepszymi liderami biznesu Familo, Skype, telefon, spotkania.

Każdy z nas ma prawo wybierać swoją drogę, Ty i ja jesteśmy kowalami swojego losu, dlatego ja Ciebie do niczego nie namawiam. To co tu czytasz, to tylko informacja, która może stać się dla Ciebie świetną alternatywą bez żadnej wymiernej inwestycji i ryzyka, więc odpowiedz sobie – czy warto? Zobacz teraz dla kogo jest ten genialny, biznesowy program Familo:

  • dla tych, co przede wszystkim chcą kupować taniej niż gdziekolwiek indziej w kraju!
  • dla tych, którzy szukają swojej szansy i są gotowi i zdecydowani na zaangażowanie,
  • dla wszystkich ambitnych, ale bez perspektyw w obecnej pracy czy innej działalności,
  • dla świadomych ludzi na etatach i w biznesach tradycyjnych, którzy nie są zadowoleni ze swojego stylu życia i tego co mają,
  • dla ludzi, którzy wiedzą, że aby coś w życiu osiągnąć, warto działać i mądrze pracować,
  • dla liderów i marketingowców, jak i laików, i początkującym dopiero.

Razem z nami i Familo możesz iść dwoma drogami:

  1. Jako klient – jesteś pasywny i masz rabaty – Ty i Twoja rodzina (lub Twoja firma) kupuje produkty w bardzo atrakcyjnych cenach, nawet do 15% taniej!
  2. Jako biznesowy partner – Twoje konto w Familo, to Twoja niezależna firma, i zarabiasz tyle, ile z siebie dasz i pomożesz innym.

Biznes Familo jest na początku działania, więc to dla Ciebie podwójna szansa, aby zdobywać większy rynek, a pieniądze jakie są do zdobycia, to od 90% rabatów od zakupów, do nawet kilkuset tysięcznych zarobków miesięcznie dla ludzi poważnie traktujących siebie, współpracę oraz całyprojekt Familo. To wszystko może być teraz w Twoich rękach, więc zapamiętaj, że warto jest robić coś innego niż „wszyscy” ludzie, aby móc mieć to, czego „wszyscy” ludzie nigdy mieć nie będą :)
A


A
Poniżej możesz zobaczyć i posłuchać rzeczowej prezentacji na temat projektu Familo
A
Jeśli masz jakieś pytania związane z tym projektem zapraszam do kontaktu. Na wszystkie postaram się rzeczowo i rzetelnie odpowiedzieć, a poniżej klikając w przycisk możesz się zarejestrować i obejrzeć Familo od środka.
A
 

niedziela, 3 lutego 2013

Lady Gaga chce zostać królową muzyki pop wykorzystując Marketing Automation


Kto by się spodziewał, że systemy z założenia powstałe w celu wspierania transakcji B2B po zaledwie dziesięciu latach znajdą swoje miejsce w show-biznesie. I to na samym szczycie. Wszystko za sprawą Troya Cartera, menagera jednej z największych gwiazd muzyki pop- Lady Gagi. Carter znany jest z wizjonerskiego podejścia do marketingu. Kręgosłupem jego strategii promocji dla Lady Gagi ma stać się odtąd system klasy Marketing Automation.




Lady Gaga jest obecnie uznawana za jedną z najważniejszych piosenkarek muzyki pop. Jej bezkompromisowy styl bycia, kontrowersyjne poglądy i zachowania ( Lady Gaga wystąpiła kiedyś w sukience zrobionej…z mięsa, jest też jedną z ikon środowisk homoseksualnych za otwarte przyznawanie się do biseksualizmu) zjednały jej miliony fanów na całym świecie. Często żartuje się, że gdyby ona i Justin Bieber opuścili Twittera ten mógłby zamykać działalność- Gaga ma tam 30,9 miliona fanów,  milion więcej niż drugi w zestawieniu Bieber i aż o 9 milionów więcej niż Prezydent USA Barack Obama ( który również korzysta z automatyzacji marketingu). Jeszcze większym powodzeniem cieszy się jej profil na facebooku, gdzie poczynania Lady Gagi śledzi dokładnie  55 144 484 osób. Magazyn Vanity Fair umieścił artystkę  na 9 miejscu wśród  najbardziej wpływowych ludzi świata w 2011 roku. 25 grudnia ogłoszono prace nad filmem dokumentalnym o życiu Gagi.

Nie mniej wyrazistą postacią jest Troy Carter, menager artystki. W swojej karierze pracował między innymi z takimi postaciami jak Will Smith, Notorious B.I.G. czy John Legend. Carter słynie z inwestowania w nowe technologie, wspierania startupów ( jego firma inwestowała między innymi w Dropboxa, Spotify czy Rapgenius.com)  i nowoczesnego podejścia do marketingu.
Carter znany jest ze znakomitej intuicji i dobrego przewidywania rozwoju sytuacji rynkowej. Już przy promocji poprzedniej płyty Lady Gagi oparto się o media społecznościowe. Korzystając ze specjalnej aplikacji fani Lady Gagi na facebooku mogli dostać wyłączność na piosenki z nowego albumu tydzień przed jego oficjalną premierą. To Troy jest też odpowiedzialny za działalność piosenkarki na Twitterze.
Z nowym albumem Lady Gagi Carter chce iść jeszcze dalej. Abstrahując od faktu całkowitego odejścia od dotychczasowego sposobu dystrybucji ( nowa płyta ma  być wydana jako aplikacja) Troy chce zrewolucjonizować sposób komunikacji z fanami.
Do osiągnięcia tego celu ma posłużyć system Marketing Automation.
Zmienił się sposób interakcji z fanami – mówi Carter- Nie chodzi już o kupowanie albumów. Ponownie wracamy do  singli. Fani eksperymentują z live-streamingiem, ze Spotify, z kupowaniem pojedynczych piosenek. To trend którego nie da się zatrzymać, trzeba mu wyjść naprzeciw.
Troy chce zdobyć rynek poprzez oferowanie do samej muzyki usług dodanych. Nowa płyta Gagi będzie płatną aplikacją , w które dodatkowo uzyska się dostęp do filmów, wywiadów, gier, kolekcji odzieżowych inspirowanych twórczością piosenkarki. Problemem przy tego rodzaju akcjach jest trafienie w gusta i potrzeby odbiorców i zaoferowanie im odpowiednich usług. Właśnie tu Troy Carter widzi zastosowanie dla Marketing Automation. – Wolę mieć milion zaangażowanych fanów niż 55 milionów obserwatorów – z charakterystyczną dla siebie bezpośredniością podsumował Carter. W tym celu założył wraz z Lady Gagą serwis littlemonsters.com, w którym już teraz zarejestrowało się ponad milion fanów. – Mamy już całkiem akceptowalną długość odwiedzin, około 14-15 minut. Strona jest obsługiwana przez system Marketing Automation. Na podstawie zachowania odwiedzających dynamicznie wyświetlane są im treści którymi mogą się zainteresować. – Zależy mi na dwukierunkowej interakcji. To ona jest kluczem do zbudowania rzeszy oddanych fanów. Żeby to jednak zrobić muszę wiedzieć, czym interesują się nasi fani, jakich innych artystów słuchają, jakie treści czytają.
Dotychczasowe rozwiązania wykorzystywane przez przemysł fonograficzny nie przystają do obecnych czasów. -Dobra, miałeś nazwiska, masz miasta i masz dane karty kredytowej, ale te informacje to g*wno. Nic nie mówią ci o rzeczywistych zainteresowaniach fanów.
Dzięki littlemonsters.com Carter wdrożył w zasadzie klasyczne zarządzanie klientami przy wykorzystaniu Marketing Automation. – Cały marketing opiera się o poznanie swoich fanów – jak stali się fanami, co robią, gdy śpisz, czego jeszcze słuchają, jakimi ludźmi są.
Automatyzacja marketingu jest najlepszą drogą do osiągnięcia tego celu.



Poleć znajomym:

środa, 14 marca 2012

Rozwijaj skrzydła w sprzedaży bezpośredniej

Praca w sektorze sprzedaży bezpośredniej, tak jak inne, wymaga stałego dbania o swój rozwój. Jaki jest średni staż pracy w tej branży? Jak wiele godzin tygodniowo konsultanci przeznaczają na pracę? Jak ją traktują? jako główne źródło utrzymania czy pracę dorywczą?
Badanie przeprowadzone przez Instytut Badania Opinii Homo Homini w 2011 roku, dotyczące m.in. rozwoju kariery w sektorze sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowego wskazuje, że niemal 30% respondentów traktuje pracę konsultanta, jako główne źródło utrzymania. Około 58% tej grupy ma na koncie staż pracy dłuższy niż rok. Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że wszystkie wyniki dotyczące stażu pracy czy ilości przepracowywanych w tygodniu godzin, uzależnione są od tego, czy konsultant prowadzi działalność gospodarczą. Prowadzenie własnej działalności warunkuje dłuższy staż pracy oraz większą liczbę przepracowanych tygodniowo godzin. Średnio sprzedawca bezpośredni pracuje 15,7 godzin w tygodniu. Sponad jednej trzeciej sprzedawców (34,2%), którzy prowadzą samodzielną działalność gospodarczą, tylko 11,5% pracuje w branży krócej niż rok, a odsetek ankietowanych spędzających w pracy powyżej 10 godzin tygodniowo jest niemal dwukrotnie wyższy niż tych, którzy własnej działalności nie prowadzą.

Głównymi powodami, dla których badani podjęli pracę w charakterze konsultanta, były: chęć zdobycia dodatkowego dochodu (23,9%), dostęp do dóbr po niższych cenach (20,9%) oraz poczucie niezależności (18,1%). Dodatkowy dochód był najważniejszy dla osób z niższym wykształceniem, dostęp do tańszych dóbr był istotny dla osób nieprowadzących własnej działalności gospodarczej, a poczucie niezależności – dla mężczyzn oraz właścicieli firm.
Chociaż mówiąc o korzyściach takiej pracy konsultanci wymieniają często możliwość kupowania tańszych produktów, to jednak równie często mówią o rozwijaniu swoich umiejętności biznesowych i interpersonalnych, niezależności i podniesieniu standardu życia. Badani sprzedawcy są zadowoleni z wykonywanej pracy i korzyści, jakie ona przynosi. Chętnie uczestniczą w szkoleniach zewnętrznych i wewnętrznych, a nawet podejmują własne inicjatywy na rzecz samorozwoju.




niedziela, 11 marca 2012

Jak kupować, żeby oszczędzać, a nawet zarabiać na zakupach?



Kupujesz! Oszczędzasz! Zarabiasz!

W dobie handlu internetowego i ekspansji sklepów rabatowych ceny na produkty i usługi nieustannie spadają, dzięki czemu konsumenci „oszczędzają” miliardy dolarów każdego roku.

Ale zastanówmy się – czy klienci naprawdę oszczędzają, gdy kupują z rabatem? Czy może wpadają w długi, podczas gdy wielkie firmy handlowe osiągają rekordowe zyski? Gdy kupujesz towar wart 100 złotych z 20% upustem, nie „oszczędzasz” 20 złotych. Wydajesz 80 złotych! Gdy uszczuplasz stan swego posiadania o 80 złotych, aby kupić dobra konsumpcyjne, tracisz możliwość zainwestowania tych 80 złotych i uzyskania zysków.

Dlatego właśnie konsumpcja w tak wielkim stopniu przyczynia się do zmniejszania Twojego stanu posiadania – sprawia ona, że pomniejszasz swój majątek, a nie pomnażasz.

Dzisiaj, dzięki rewolucyjnej idei, zwanej PRO-SUMPCYJNYM SPOSOBEM MYŚLENIA, przeciętni ludzie mogą skorzystać z dobrodziejstw obu światów – mogą kreować bogactwo, równocześnie konsumując! Dlatego właśnie PRO-SUMPCYJNY sposób myślenia polega na dokonywaniu mądrzejszych, a nie tańszych zakupów. Pro-sumenci posiadają więcej, ponieważ myślą, tak jak sklep.

Gdybyś był właścicielem sieci sklepów np: „Żabka”, nie dokonywałbyś zakupów w sklepach sieci „ABC”. W rezultacie, pro-sumenci posiadają swój własny „sklep” który nazywa się MÓJ SKLEP. Pro-sumenci uczą się kupować w sklepie MÓJ SKLEP i następnie nauczają tego innych, dzięki czemu mogą kreować bogactwo podczas wydawania pieniędzy. Pro-sument buduje swój własny biznes …., ale budując go, nie jest pozostawiony samemu sobie.

Ta prosta idea rewolucjonizuje sposób zarabiania i wydawania pieniędzy. Gdy zmienisz swoje myślenie i nawyki zakupowe z krótkoterminowego sposobu myślenia konsumenta na długoterminowy sposób myślenia pro-sumenta, będziesz mógł zmienić swoje życie.

Wyobraź sobie prostą historię. W domku mieszka sobie rodzina Kowalskich, która co miesiąc wydaje na podstawowe artykuły szybko zbywalne FMCG, średnio 500 zł. W standardowym modelu (konsumenckim) rodzina raz na tydzień jedzie
na zakupy do hipermarketu. Pieniądze zostawia w firmie X, a w zamian otrzymuje produkty. W tym wypadku dla rodziny jest to zwykły wydatek.

W innym domku mieszka rodzina Nowaków, która również wydaje co miesiąc 500 zł na zakupy. Jednak zamiast jechać na zakupy do hipermarketu, osoby te wchodzą do interaktywnego sklepu, Własnego Sklepu w Internecie i po kilku kliknięciach mają zamówiony towar, który następnego dnia przywozi im kurier.

Tutaj rodzina:

A) Zaoszczędziła pieniądze na zakupach (najczęściej firma Partnerska daje upust swoim dystrybutorom na własne produkty)
B) Otrzymuje produkty
C) Oszczędza czas spędzony na dojazdach do sklepów i samym kupowaniu
D) Robi obrót punktowy i po miesiącu dostaje dodatkowy rabat na zakup produktów, lub pieniądze na konto.

W tym wypadku nie jest to już wydatek, ale inwestycja. Co więcej, jeśli rodzina ma pod sobą sporą grupę osób/rodzin robiących to samo, dostaje znacznie więcej, niż wydała! Dlatego rodzina Nowaków jest w tym przykładem prosumentem, a nie konsumentem.

Model prosumenta pozwala uczestniczyć w podziale zysków z biznesu nie tylko produkując dobra konsumpcyjne, ale również konsumując je. Prosumenci uczą się kupować dobra we Własnym Sklepie.


Jak otrzymać kartę rabatową i kupować taniej, a nawet na tym zarabiać?


Imię:
Adres email: